Podróże… małe i duże…

Podróże, to nie tylko ten długi wyczekany urlop. To również wolny weekend spędzony u znajomych, rodziny, krótka wycieczka rowerowa, czy nawet piknik w parku niedaleko domu.

To każda okazja do zobaczenia świata z trochę innej strony.

 Pamiętam jak dziś pierwszą „daleką” wyprawę na wakacje. Był styczeń, właśnie miałam odłożonych „kilka groszy”, więc zdecydowałam się na odwiedziny koleżanki, która wyjechała do Portugalii w ramach programu „Erasmus”.   Cóż to był za spontan! Pierwszy w życiu lot, w dodatku z przesiadką w Londynie, okazja do przetestowania swojego angielskiego, lekcja cierpliwości (przerwa między lotami trwała kilka godzin) i nurtujące pytanie „czy wszystko się uda?”

Porto jest miastem, które oczarowało mnie już w chwili przyjazdu. Wąskie, brukowane, zacienione uliczki,  bardzo „swojski” klimat, piękna architektura.. Wszystko wyglądało jak z bajki. Małe lokalne sklepiki zachęcały witrynami  do zatrzymania się na chwilkę, słońce prześwitujące zza chmur, przyjemne ciepło i wietrzyk sprawiały wrażenie spowolnienia czasu… Z balkonu mieszkania widać było dachy starej części miasta i katedrę…

porto wysoka

Co urzekło mnie w Porto? Zdecydowanie brak pośpiechu i przyjaźnie nastawieni ludzie. W moim odczuciu Portugalczycy są niesamowicie towarzyscy, otwarci i życzliwi. Często spotykają się ze znajomymi i rodziną a wolny czas spędzają „na mieście”, rzadziej w domu. Są niezwykle ciekawi ludzi, nie boją się pytać, rozmawiać… Mimo tego, że mnie nie znali, czułam się jak w ekipie starych znajomych.  

Czy coś mnie zdziwiło? Na pewno godzina, na którą pewnego wieczoru umówiliśmy się na kawę… Było już sporo po 20.00, może nawet 21.00.. a jednak. Ale czemuż tu się dziwić, kiedy obiadu/kolacji  (w porze obiadowej jest raczej lunch) nie jada się wcześniej niż o godz. 20.00.

Kolejnym zaskoczeniem była bardzo popularna w Porto Francesihna… Pierwszą niespodzianką na pewno był wygląd dania… Dwie kromki chleba tostowego pod warstwą roztopionego żółtego sera polane sosem. Z frytkami.  Z racji tego, że nie była to przypadkowa knajpka, tylko miejsce słynące z tej potrawy, podeszłam do tego z ciekawością. Po rozkrojeniu okazało się, że w środku warstwowo poukładane jest mięso – szynka, kiełbasa i coś w rodzaju steka. Spróbowałam.  Całość w połączeniu z sosem smakowała bardzo dobrze i mimo swojego niewielkiego „tostowego” rozmiaru sprawiła, że po zjedzeniu takiej porcji pękały nam brzuchy… Prawdziwa bomba kaloryczna.  Gdybym miała określić, co w tym daniu urzekło mnie najbardziej, odpowiadam zdecydowanie – sos! Był wyjtkowy. Wyglądem i smakiem przypominał przecierany sos pomidorowy.. i  tu kolejne zaskoczenie! To sos na bazie piwa i wina Porto z dodatkiem papryki…  Myślę, że z powodzeniem mógłby być serwowany do mięs, czy też makaronów.

Uwielbiam podróże.

Może wynika to z mojego zamiłowania do zmiany? Inny widok za oknem, inna godzina, o której się budzę, śniadanie, dźwięki, które towarzyszą w ciągu dnia, powodują, że dzień, to niby ciągle te same 24 godziny, a jednak mogę na nie spojrzeć z zupełnie odmiennej perspektywy. Po powrocie z nowego miejsca znana nam dobrze codzienna rzeczywistość nabiera nowych kolorów, czasem zmienia trochę kształt… czasami budzi wspomnienia związane z poznanymi ludźmi, miejscami…

Powiedzenie „podróże kształcą” jest kwintesencją tego, co najbardziej cenię w możliwości odkrywania nowych miejsc.  To doświadczenie – możliwość poznania, zinterpretowania, zrozumienia otaczającego nas świata- sprawia, że (i tu mam ochotę przytoczyć kolejne powiedzenie) „apetyt rośnie w miarę jedzenia”.  W głowie setki planów na podróże małe i duże… Część już w trakcie realizacji, inne wymagają dopracowania…

Jak jest u Was? Lubicie podróżować?Jakie są Wasze ulubione miejsca?

2 komentarze

  • j23 16 czerwca 2016 at 07:44

    …podróże nie są moją mocną stroną…ale im jestem starsza, tym bardziej nabieram przekonania do nich…siedzenie w domu, to jak czekanie na pociąg, który nigdy nie nadjedzie, więc trzeba wyjść mu na spotkanie…

    Reply
  • Michalina 15 sierpnia 2016 at 19:38

    To prawda, nic samo się nie wydarzy:) Jaka była Twoja ostatnia podróż?

    Reply

Miło mi Cię gościć - pozostańmy w kontakcie. Skomentuj, subskrybuj, podziel się pomysłem :)